Pocałowałem ją po czym poszliśmy do lasu.
-Gdzie idziemy?-Zapytała mnie Claudia
-Zobaczysz.-Odpowiedziałem tajemniczo.
Szliśmy tak z dobre półgodziny.
Po chwili doszliśmy o takiego drzewa:
-I jak?-zapytałem.
<Claudia<3)
poniedziałek, 30 września 2013
Od Claudi C.D Historii Altair'a
-Altairze, zostanę twoją partnerką, ale muszę przed tym zrobić coś jeszcze.
Jeszcze nie pomściłam mojej rodziny.
Jeżeli pomożesz mi zabić Vieriego Pazzi, zostanę z tobą na zawsze.
Wchodzisz w to?
-Tak- odpowiedział on.
-A więc znajdź mnie...- złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek i zamknęłam mu oczy.
Biegłam długo.
Niemal czułam jego oddech na swoich plecach.
Dotarliśmy tam nocą.
Pazzi Palazzo.
Vierii spał więc zakneblowaliśmy go i razem w jego serce wbiliśmy nasze ukryte ostrza.
Potem wróciliśmy do watahy.
Altair zaprowadził nas do ogrodu.
Zatrzymał się przy tym drzewie:
I zapytał:
-Claudio, czy zostaniesz moją partnerką?
-Na zawsze- odpowiedziałam ze łzami w oczach.
I w tym momencie zaczęło się moje prawdziwe życie.
Znalazłam kogoś, kogo kochałam.
<Altairze mój partnerze <3?>
-Claudio, czy zostaniesz moją partnerką?
-Na zawsze- odpowiedziałam ze łzami w oczach.
I w tym momencie zaczęło się moje prawdziwe życie.
Znalazłam kogoś, kogo kochałam.
<Altairze mój partnerze <3?>
Od Glimmer-C.D. historii Iluuweite
-Co się tak na mnie patrzysz?-zapytałam.
-Nie tylko...ostatnio urósł Ci brzuch...
-Wydaje Ci się...-uśmiechnęłam się do niego.
Nie chciałam mieć na razie młodych.Nie byłam gotowa i jestem nadal.
-Iluuweite ja na razie nie chcę mieć szczeniat...
<Iluuweite>
-Nie tylko...ostatnio urósł Ci brzuch...
-Wydaje Ci się...-uśmiechnęłam się do niego.
Nie chciałam mieć na razie młodych.Nie byłam gotowa i jestem nadal.
-Iluuweite ja na razie nie chcę mieć szczeniat...
<Iluuweite>
Od Iluuweite Do Glimmer " Ciąża "
Zobaczyłem Glimmer dzisiaj rano miała większy brzuch niż zazwyczaj
(Glimmer ?)
(Glimmer ?)
sobota, 21 września 2013
piątek, 20 września 2013
Od Altaira C.D Historii Claudi
Po chwili zasnęliśmy.
*Następnego dnia*
Obudziłem się wcześnie rano. Claudia jeszcze spała.
Pobiegłem na plażę.
Wróciłem, a Claudia się obudziła.
-Claudio?
-Tak?
-Czy zostaniesz moją partnerką?
<Claudia?>
*Następnego dnia*
Obudziłem się wcześnie rano. Claudia jeszcze spała.
Pobiegłem na plażę.
Wróciłem, a Claudia się obudziła.
-Claudio?
-Tak?
-Czy zostaniesz moją partnerką?
<Claudia?>
środa, 18 września 2013
Od Claudi C.D Historii Altaira
Wręczył mi piękną branzoletkę z pereł.
Byłam zachwycona.
Zarumieniłam się i powiedziałam:
- Dziękuje. To najpiękniejsze co kiedykolwiek dostałam!
Uśmiechnął się do mnie, a ja to odwzajemniłam.
Nastąpiła niezręczna cisza.
Nagle krzyknęłam:
-Ścignijmy się! Do tej wielkiej skały!
Nie czekając na odpowiedź, pobiegłam przed siebie.
Przeskakiwałam skały z gracją i finezją.
Byłam pierwsza na skale.
Po sekundzie na miejscu zjawił się Altair.
-Wygrałam!- rzuciłam przez ramię i usiadłam na klifie podziwiając zachód słońca.
Altair spojrzał wymownie ku niebu, lecz za chwilę się uśmiechnął i usiadł obok mnie.
Przyznał:
- No dobrze wygrałaś...
- A wiesz co to znaczy?
- Nie...?
- Że należy mi się nagroda...
Poczym skompani w świetle zachodzącego słońca,
nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku...
<Altairze?>
Byłam zachwycona.
Zarumieniłam się i powiedziałam:
- Dziękuje. To najpiękniejsze co kiedykolwiek dostałam!
Uśmiechnął się do mnie, a ja to odwzajemniłam.
Nastąpiła niezręczna cisza.
Nagle krzyknęłam:
-Ścignijmy się! Do tej wielkiej skały!
Nie czekając na odpowiedź, pobiegłam przed siebie.
Przeskakiwałam skały z gracją i finezją.
Byłam pierwsza na skale.
Po sekundzie na miejscu zjawił się Altair.
-Wygrałam!- rzuciłam przez ramię i usiadłam na klifie podziwiając zachód słońca.
Altair spojrzał wymownie ku niebu, lecz za chwilę się uśmiechnął i usiadł obok mnie.
Przyznał:
- No dobrze wygrałaś...
- A wiesz co to znaczy?
- Nie...?
- Że należy mi się nagroda...
Poczym skompani w świetle zachodzącego słońca,
nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku...
<Altairze?>
wtorek, 17 września 2013
Od Altair'a C.D Historii Claudi
-Dobrze-Odpowiedziałem. Claudia bardzo mi się podobała. Poszliśmy Morze. Było tam pięknie.
-Łał..., ale pięknie.-Powiedziała Claudia.
-Wiem-Odpowiedziałem. Po czym zmieniłem się w dziecko cienia, a następnie w to stworzenie:
-Łał..., ale pięknie.-Powiedziała Claudia.
-Wiem-Odpowiedziałem. Po czym zmieniłem się w dziecko cienia, a następnie w to stworzenie:
-Zaraz wrócę.-Rzuciłem przez ramię do Claudi. Skoczyłem na wodę, ale do niej nie wpadłem. Pod postacią tego stworzenia mogłem biegać po wodzie. Kilkadziesiąt metrów od brzegu zanurkowałem. Po chwili byłem już przy Claudi i wręczałem jej to:
-To dla ciebie-Powiedziałem.
<Claudia?>
Od Claudi C.D
Obudziły mnie promienie słońca dostające się do mojej groty, przez otwór w suficie.
Rozejrzałam się. Faktycznie, ktoś musiał mnie tu zanieść.
Rana na grzbiecie została opatrzona, a ja sama czułam się lepiej.
Rozprostowałam kości i wyszłam na zewnątrz.
Tuż przy wyjściu, przyciszonymi głosami rozmawiał ten Assassyn z moim bratem, Eziem.
Gdy tylko do nich podeszłam, umilkli i popatrzyli na mnie znacząco.
- No co się lampicie?- zapytałam.
Obaj zaprowadzili mnie nad jezioro.
Gdy zobaczyłam swoje odbicie , zaniemówiłam.
Moje futro było pokryte szkarłatnymi tatuażami przedstawiającymi czerwone wstęgi, czerwone koronki i misterne zawijasy.
Przejechałam po nich łapą a zajarzyły się jeszcze mocniejszą czerwienią.
Nie miałam pojęcia skąd się wzięły.
Następnego dnia...
Siedziałam obrażona na brzegu jeziora.
Co jak, co ale nigdy nie sądziłam że Ezio sobię pójdzie!
Zostawił tylko list mówiący, o tym iż musi zabić Borgie i ucieka potajemnie, bo poszłabym za nim, a muszę do końca wyzdrowieć.
Jak go znów spotkam to oderwę mu głowę!!!
Nagle usiadł obok mnie ten Assassyn.
Uświadomiłam sobię, że nawet nie znam jego imienia.
- Jak się nazywasz?- zapytałam przekręcając na bok głowę.
- Altair- odpowiedział.
- Też jesteś assassynem, prawda?
- Tak, Claudio.
- Skąd znasz moję imię?
- Wiem o tobie wiecej niż myślisz- uśmiechnął się zadźiornie.
Intrygował mnie. Był tajemniczy, przystojny i jeszcze był assassynem!
-Chcesz się przejść?
<Altairze, dokończysz proszę?>
Rozejrzałam się. Faktycznie, ktoś musiał mnie tu zanieść.
Rana na grzbiecie została opatrzona, a ja sama czułam się lepiej.
Rozprostowałam kości i wyszłam na zewnątrz.
Tuż przy wyjściu, przyciszonymi głosami rozmawiał ten Assassyn z moim bratem, Eziem.
Gdy tylko do nich podeszłam, umilkli i popatrzyli na mnie znacząco.
- No co się lampicie?- zapytałam.
Obaj zaprowadzili mnie nad jezioro.
Gdy zobaczyłam swoje odbicie , zaniemówiłam.
Moje futro było pokryte szkarłatnymi tatuażami przedstawiającymi czerwone wstęgi, czerwone koronki i misterne zawijasy.
Przejechałam po nich łapą a zajarzyły się jeszcze mocniejszą czerwienią.
Nie miałam pojęcia skąd się wzięły.
Następnego dnia...
Siedziałam obrażona na brzegu jeziora.
Co jak, co ale nigdy nie sądziłam że Ezio sobię pójdzie!
Zostawił tylko list mówiący, o tym iż musi zabić Borgie i ucieka potajemnie, bo poszłabym za nim, a muszę do końca wyzdrowieć.
Jak go znów spotkam to oderwę mu głowę!!!
Nagle usiadł obok mnie ten Assassyn.
Uświadomiłam sobię, że nawet nie znam jego imienia.
- Jak się nazywasz?- zapytałam przekręcając na bok głowę.
- Altair- odpowiedział.
- Też jesteś assassynem, prawda?
- Tak, Claudio.
- Skąd znasz moję imię?
- Wiem o tobie wiecej niż myślisz- uśmiechnął się zadźiornie.
Intrygował mnie. Był tajemniczy, przystojny i jeszcze był assassynem!
-Chcesz się przejść?
<Altairze, dokończysz proszę?>
poniedziałek, 16 września 2013
Od Claudi
Kolorowe liście delikatnie muskały moją sierść, gdy biegłam.
Zimne powietrze jesiennego poranka, zamieniało mój oddech w parę.
Ziemia trzęsła się pod wpływem tętentu kopyt.
Mogło by to stwarzać miłą atmosferę, gdyby nie goniło mnie stado rozwścieczonych karibu.
Karibu się troszke wpieniły jak zabiłam ich wodza, cóż,
"Lajf is brutal end lots of zasadzkas".
Jedno, samotne karibu było łatwym celem, ale gdy goniło cie ponad setka kopytnych, trzeba było wiać.
Biegliśmy przez kanion, więc nie mogłam uciec na bok.
Nie mogłam się wspiąć na nożach, bo zbocze było skaliste.
Ukryte ostrze nie poradziłoby sobie z taką ilością przeciwników.
Moja sytuacja była, lekko mówiąc, do dupy.
Nagle zauważyłam kogoś na szczycie skały przed nami.
Gdy podbiegłam bliżej okazało się, że to... O MÓJ BOŻE...
To był Ezio!
-Ezio?!
-Claudia?!
-Nie poznałam Cię!Zmężniałeś!- odpowiedziałam. Faktycznie, wyglądał o wiele doroślej i przystojniej niż rok temu.
- A ty za to wydoroślałaś i robisz się coraz bardziej piękna...
Zarumieniłam się.
-Co tu robisz?
- Mam misję. Muszę pozbyć się Rodriga Borgia.
Tropiłem go tutaj i wpadłem na Ciebie w tarapatach-powiedział po czym puścił do mnie oko- Może mi pomożesz?
- Tak, jasne.
Aby zabić Rodriga Borgie, trzeba było udać się do Watykanu.
Gdy tam przybyliśmy, wystarczyło go znaleźć.
Z pewnością znajdował się w Kaplicy Sykstyńskiej.
Gdy wspieliśmy się na szczyt kaplicy, widok zaparł na dech w piersiach.
Na dole widać było brukowane uliczki i wysokie kopuły. W oddali majaczył turkus oceanu.
Ci architekci to cioły jedne!
No sory, ale w najlepiej strzeżonym budynku, na samym szczycie kopuły zrobić otwartą klapę???
Z niezaradności architektów, rzecz jasna skorzystaliśmy.
Wślizgnęliśmy się do środka.
To co zobaczyliśmy, było straszne.
Naszym oczom ukazał się straszny widok!
Borgia leżał na ziemi, w kałuży krwi, wydając ostanie tchnienia.
- Ja się zajmę Borgią, a ty przeszukaj teren- rozkazał mi Ezio.
Rozejrzałam się. Kaplica przedstawiała widok iście, opłakany. Większość podłogi została zbroczona krwią, i leżały na nie różne części zbroji.
Widocznie zabójca musiał pozbawić życia też parę innych osób.
Nagle pasmo materiału przyciągnęło moją uwagę.
Było na nim napisane:
"Myśl nad swoimi grzechami, inaczej twoich ludzi wybiję co do jednego"
i podpis:
F.d.V.- twoja była przyjaciołka
Zmartwiałam.
Nie wiedziałam o co chodzi.
Nagle zrozumiałam.
Pod ścianą siedziało ciało mojej zabitej matki...
C.D.N
Ps: Człowieku ja się chyba bać ciebie zacznę.
Ifus
Zimne powietrze jesiennego poranka, zamieniało mój oddech w parę.
Ziemia trzęsła się pod wpływem tętentu kopyt.
Mogło by to stwarzać miłą atmosferę, gdyby nie goniło mnie stado rozwścieczonych karibu.
Karibu się troszke wpieniły jak zabiłam ich wodza, cóż,
"Lajf is brutal end lots of zasadzkas".
Jedno, samotne karibu było łatwym celem, ale gdy goniło cie ponad setka kopytnych, trzeba było wiać.
Biegliśmy przez kanion, więc nie mogłam uciec na bok.
Nie mogłam się wspiąć na nożach, bo zbocze było skaliste.
Ukryte ostrze nie poradziłoby sobie z taką ilością przeciwników.
Moja sytuacja była, lekko mówiąc, do dupy.
Nagle zauważyłam kogoś na szczycie skały przed nami.
Gdy podbiegłam bliżej okazało się, że to... O MÓJ BOŻE...
To był Ezio!
-Ezio?!
-Claudia?!
-Nie poznałam Cię!Zmężniałeś!- odpowiedziałam. Faktycznie, wyglądał o wiele doroślej i przystojniej niż rok temu.
- A ty za to wydoroślałaś i robisz się coraz bardziej piękna...
Zarumieniłam się.
-Co tu robisz?
- Mam misję. Muszę pozbyć się Rodriga Borgia.
Tropiłem go tutaj i wpadłem na Ciebie w tarapatach-powiedział po czym puścił do mnie oko- Może mi pomożesz?
- Tak, jasne.
Aby zabić Rodriga Borgie, trzeba było udać się do Watykanu.
Gdy tam przybyliśmy, wystarczyło go znaleźć.
Z pewnością znajdował się w Kaplicy Sykstyńskiej.
Gdy wspieliśmy się na szczyt kaplicy, widok zaparł na dech w piersiach.
Na dole widać było brukowane uliczki i wysokie kopuły. W oddali majaczył turkus oceanu.
Ci architekci to cioły jedne!
No sory, ale w najlepiej strzeżonym budynku, na samym szczycie kopuły zrobić otwartą klapę???
Z niezaradności architektów, rzecz jasna skorzystaliśmy.
Wślizgnęliśmy się do środka.
To co zobaczyliśmy, było straszne.
Naszym oczom ukazał się straszny widok!
Borgia leżał na ziemi, w kałuży krwi, wydając ostanie tchnienia.
- Ja się zajmę Borgią, a ty przeszukaj teren- rozkazał mi Ezio.
Rozejrzałam się. Kaplica przedstawiała widok iście, opłakany. Większość podłogi została zbroczona krwią, i leżały na nie różne części zbroji.
Widocznie zabójca musiał pozbawić życia też parę innych osób.
Nagle pasmo materiału przyciągnęło moją uwagę.
Było na nim napisane:
"Myśl nad swoimi grzechami, inaczej twoich ludzi wybiję co do jednego"
i podpis:
F.d.V.- twoja była przyjaciołka
Zmartwiałam.
Nie wiedziałam o co chodzi.
Nagle zrozumiałam.
Pod ścianą siedziało ciało mojej zabitej matki...
C.D.N
Ps: Człowieku ja się chyba bać ciebie zacznę.
Ifus
środa, 11 września 2013
Od Glimmer-C.D. historii Iluuweite
-Iluuweite ja...ja..TAK!-Krzyknęłam.
Rzuciłam się na niego.Zaczęliśmy się całować.Nareszcie mogła mu to powiedzieć:
-Kocham Cię...
Illu dokończ
Rzuciłam się na niego.Zaczęliśmy się całować.Nareszcie mogła mu to powiedzieć:
-Kocham Cię...
Illu dokończ
Od Iluuweite CD Glimmer
- Glimmer czy zostaniesz moją partnerką ? To jest najważniejsze pytanie jakie mam do ciebie czy odpowiesz na nie ?
(Glim ?)
(Glim ?)
piątek, 6 września 2013
Od Ifus C.D Claudi
Pobiegłam w stronę, z której zawołała mnie Bloodspill.
-Przeszukać teren!-Krzyknęłam do Wszystkich.
Po chwili ktoś mnie zawołał była to Pink.
-Tu jest!
-Zabierzcie ją do lecznicy.
~~~45 minut później~~~
Z lecznicy wyszła Pink
- I co przeżyje?
-Tak, ale jest w złym stanie.
<Pink?>
-Przeszukać teren!-Krzyknęłam do Wszystkich.
Po chwili ktoś mnie zawołał była to Pink.
-Tu jest!
-Zabierzcie ją do lecznicy.
~~~45 minut później~~~
Z lecznicy wyszła Pink
- I co przeżyje?
-Tak, ale jest w złym stanie.
<Pink?>
wtorek, 3 września 2013
Od Glimmer-C.D. historii Iluweite
-Pewnie,ale..
-Ale co?-zapytał.
-Jestem Betą i wiesz,że nie łatwo zdobyć moje serce...?-zapytałam.
-No wiem...
Uśmiechnęłam się do niego.
-Ale niestety ty to zrobiłeś...
<Iluu^^>
-Ale co?-zapytał.
-Jestem Betą i wiesz,że nie łatwo zdobyć moje serce...?-zapytałam.
-No wiem...
Uśmiechnęłam się do niego.
-Ale niestety ty to zrobiłeś...
<Iluu^^>
CD histori Glimmer
- Mam do ciebie bardzo ważne pytanie ale najpierw muszę ci coś także ważnego powiedzieć nie byłem z tobą do końca szczery bo no... ja jestem bratem Kobe ale on nawet mnie nie pamięta a nie chcę żeby jakoś specjalnie mnie traktował albo żeby wszyscy o tym wiedzieli sama wiesz o czym ....
(Glimmer ?)
(Glimmer ?)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)